698 179 061, 41 357 57 34 wachowskad@gmail.com

 

 

Nasi drodzy zmarli nie przebywają na cmentarzu. Są w innych wymiarach. Tu pozostaje tylko ciało, które służyło im za życia. A teraz jak stary, znoszony garnitur pozostaje w grobie. Dobrze jest przy tej okazji święta Zmarłych kontaktować się z tym, co jest prawdziwe, czyli z duszą. Jeśli się ją poprosi to ona się zjawi, obojętnie w którym miejscu i czasie. Umysły są połączone i kontakt przez to jest możliwy i natychmiastowy.

Jeśli chcesz dowiedzieć się czego potrzebuje dusza, która odeszła stąd, to zapytaj jej, a ona ci odpowie. Głos w twojej głowie przekaże ci dokładnie bardzo zwięzłą informację, czego ona potrzebuje. Dusze zazwyczaj po śmierci ciała potrzebują miłości, spokoju i dobrych wspomnień o nich. To dla nich jest najważniejsze/ takie dziś otrzymałam od nich przesłanie/.

Piękne kwiaty, znicze to jest dla żywych, aby się pokazać przed innymi. Dusze potrzebują żywego światła z twojego serca, które im oświetli drogę w ciemności ignorancji. To światło, to miłość. Ze świec nie rodzi się miłość, tylko z serc ludzkich. Tam jest ona ukryta. To miłość Boga, której oni pragną.

Bardzo często smutny jest los dusz ludzi zmarłych i wielka beznadzieja, gdyż prawie nikt ich głosu nie słyszy a oni mówią. Ten, kto słyszy to im pomaga wyjść z tej trudnej sytuacji. Oni nie wiedzą gdzie udać się po pomoc, bo takiej wiedzy nie mają. Często opętują swoich bliskich żyjących, aby gdzieś się zaczepić. Za życia byli ignorantami i nie wierzyli w życie po śmierci, wiec to, co wyprojektowali ma swój dla nich skutek, bardzo tragiczny, bo duszy zabić się nie da.

Potrzebują pomocy, wyjaśnienia i często odprowadzenia na swoje miejsce. Takich zagubionych dusz jest bardzo dużo, zwłaszcza w miejscach zbiorowych mordów czy egzekucji z czasów wojny. Są egzorcyści, którzy masowo odprowadzają zagubione dusze, lub pojedynczo, jeśli rodzina o to poprosi.

W najtrudniejszej sytuacji są ci, o których nikt się nie troszczy, nikt nie interesuje się ich losem po śmierci. Ofiary wypadków i samobójcy mają trudny los, gdyż potrzebują dożyć lat, które sobie odjęli. Wypadki nie zdarzają się bez przyczyny. Wszystko ma swoją przyczynę, a śmierć ma szczególną przyczynę. Jest to koniec szaleństwa ego, które potrzebuje resetu, aby narodzić się od nowa. To sen w śnie świadomości, który nie jest rozumiany.

Spójrzmy dziś inaczej na to święto, które coraz obficiej jest obchodzone. Widać, że ciało ma olbrzymią wartość po śmierci. Zadajmy sobie pytanie: czy sami jesteśmy przygotowani na drogę w zaświaty? Czy mamy odpowiednią wiedzę co tam nas czeka i co robić, aby odnaleźć właściwe dla siebie miejsce?

Śmierć to wielka podróż w nieznane. Warto się do niej przygotować świadomie, aby nie być zaskoczonym w ostatniej chwili. Śmierć absolutna nie istnieje. To tylko ciało pozostaje na ziemi, gdyż jest zbudowane z żywiołów i elementów ziemi. Esencja czyli dusza żyje nadal. Dusza się inkarnuje w coraz to inne ciała, aby doświadczać siebie i wyciągać z tego wnioski, które poszerzają świadomość istoty.

Gdy istota jest samoświadoma wówczas śmierć dla niej nie istnieje. Jest tylko przejście do innej rzeczywistości, podobnie jak poród aby zejść na ziemię. Jaką śmierć sobie wybierzesz świadomie za życia, taką będziesz miał. Doskonale sobie poradzisz sam, bez niczyjej pomocy. To najlepsze wyjście z sytuacji, która jest chroniona przez tabu.

Nie wolno na ten temat mówić, nie wolno kontaktować się oficjalnie z duchami zmarłych. Wolno tylko świętować śmierć ciała w grobie, bo ono nic już nie powie. Jest to bezpieczne dla ignorantów. Podobna zasada jak cześć oddawana Jezusowi na krzyżu, gdyż martwy nie ma głosu! Można wszystko robić i jest bezpiecznie.

To tylko powierzchnia zjawisk, jak fale na oceanie, które powstają i znikają. Nie są wieczne. A dusza jest wieczna jak ocean, więc dobrze jest o nią zadbać, póki czas. Niech ten dzień Święta Zmarłych da nam wgląd w siebie i odpowie na odwieczne pytanie: po co żyję? Jaki to ma sens? Niech chwila zadumy nad grobami bliskich, posłuży odpowiedzi. Wówczas śmierć będzie radością a nie smutkiem jak obecnie.