698 179 061, 41 357 57 34 wachowskad@gmail.com

Wiele ludzi nieświadomie traci kontakt ze swoją duszą. Wówczas dusza oddala się daleko, bo nie chce mieszkać w zniewolonym ciele, przez siły ciemności. Wówczas z powrotem taki kontakt trudno jest odzyskać, gdyż potrzeba pewnego wyrzeczenia i zmiany kierunku życia.

Człowiek bez duszy jest istotą “bezduszną”, która nie posiada uczuć, gdyż straciła kontakt z sercem, gdzie mieszkała jego dusza. Nie potrafi współczuć a żywe stworzenia traktuje przedmiotowo. Najgorsze jest to, że własną rodzinę czy dzieci, też traktuje jak przedmioty, którym trzeba dać jeść i zabawki do życia.

Gdy taki styl bycia się załamie, wówczas istota oddaje rodzinę do szpitala czy do hospicjum, aby ktoś inny się zajmował jego bliskimi. To przykre ale niestety prawdziwe! W krajach zachodu jest coraz więcej domów starców, w których dożywają swoich lat, rodzice bogatych dzieci. Szpitale psychiatryczne są już wszędzie przepełnione, gdyż pacjentów przybywa.

To zjawisko pokazuje, że problem tkwi w utracie duszy w ciele. Bezduszność jest coraz bardziej popularna wśród społeczeństwa. Znikły z życia rodziny wielopokoleniowe, gdzie każdy miał swoje miejsce. Teraz większość społeczeństwa chce mieszkać osobno od rodziny. Nawet partnerzy czasami mieszkają osobno, aby nie było między nimi bliskości. Rozdzielenie człowieka od człowieka jest totalne!

Dlaczego tak się stało?
Im większe rozproszenie danej substancji w powietrzu, tym trudniej o spotkanie tych samych cząsteczek. To samo zjawisko zachodzi na poziomie ludzkim. Coraz większa przestrzeń robi się wokół każdego człowieka i poprzez to kontakty międzyludzkie zanikają.

Na poziomie duchowym proces zachodzi podobnie. Człowiek zaczyna uciekać od własnego serca, od swojego centrum czyli od swojej duszy. W ten prosty sposób traci kontakt ze światem duchowym i przebywa tylko na zewnątrz. Sam oddala się od siebie, jako istoty duchowej i tym samym od Źródła.

Uważa, że istnieje tylko świat widzialny czyli materialny i wierzy w to co widzi. Ignoruje duchowość i wyśmiewa się z niej. Tak naprawdę to samo czyni swojej duszy. Jak ona ma trwać w takim ciele? Normalne, że ucieka z niego. Materialiści mają czarna aurę, co widzą jasnowidze. To znak, że dusza odeszła z ciała do światów duchowych. Ludzie coraz więcej ubierają się na czarno, bo to jest zgodne z ich aurą.

Taki człowiek izoluje się od siebie samego, od swojego wnętrza. Można to nazwać, że sprzedaje swoją duszę diabłu. Zawiera z nim wszelkie umowy, aby coraz bardziej mu służyć i więcej zdobywać materii. Umowy są zawierane nieświadomie, poprzez pragnienia materialne i chęć dominacji nad innymi.

Wszystko to jest widzialne w podświadomości, kiedy oczyszcza się jej zawartość. Dlatego materialiści bardzo bronią się przed spojrzeniem w swoją nieświadomość, gdyż ujrzeliby manipulację w jaką się uwikłali. To bardzo zagraża mocy ciemnej strony i dlatego nie mają do siebie dostępu.

Bezduszna istota jest jak nieczująca siebie maszyna i nie rozróżnia tego co ziemskie, a co boskie. Ma totalny mętlik w głowie i nie potrafi się skupić, ani na chwilę. Taki człowiek ma potrzebę ciągłego gadania bez sensu lub słuchania byle czego, aby tylko coś grało za uchem.

Jak dusza może mieszkać w takim mieszkaniu z hukiem?
Niemożliwe jest aby dusza zechciała wrócić do takiego ciała. Potrzebne jest totalne oczyszczenie organizmu i umysłu, oraz wyciszenie gadającej maszyny. Człowiek zamieszkały w swoim rozbuchanym EGO, zazwyczaj nie poddaje się żadnej terapii. Dopiero po śmierci, kiedy zobaczy w jakiej ciemności przebywał za życia, wybiera następne wcielenie kaleki, ślepca czy głucho niemego, aby zabronić dalszą ekspansję w stronę ego.

W ten sposób uczy się wyciszenia, pokory, słuchania innych oraz wglądu w siebie. Przywołuje wówczas swoją duszę, która chętnie powraca do uzdrowionego ciała. Kontakt z duszą prowadzi do zdolności twórczych, przez co inni ludzie są zachwyceni, takim rodzajem zdolności ludzi kalekich. To wzbogaca dwie strony.

Czy tak musi być?
Oczywiście, że nie ale wówczas, gdy wzrośnie wśród społeczeństwa świadomość. Ludzie zaplątani w materię lub uwikłani w różne zajęcia, aby nie mieć na nic czasu, nie kojarzą, że coś idzie w drugą stronę. Ciągle czegoś szukają, bo zawsze jest mało.

Ciężka choroba lub śmierć dziecka, może czasem przebudzić totalnie uśpionych ludzi, ale zdarza się to rzadko. Dusza nie będzie mieszkać w takim zamieszaniu. Ona potrzebuje ciszy. Podobnie jak orzeł, który nie zakłada swoich gniazd na bagnach, lecz na szczytach wielkich gór. Szybuje wysoko ponad chmurami aby mieć kontakt z niebem i ziemią.

Natura wskazuje nam drogę, która prowadzi w górę, w kierunku ducha, do Źródła lub w dół, do bagna w rozpadliska. Jaką drogę wybierzesz, taką będziesz szedł tu na ziemi i kontynuował po śmierci. Zastanów się czy będąc dziś człowiekiem bogatym w materię, może warto zająć się też swoją duszą? Zobaczyć gdzie jest i sprowadzić ją do ciała.

Odzyskanie swojej duszy to proces radości, który świętują wszystkie istoty duchowe w kosmosie. Warto mieć w ciele swoją duszę. Ona wie gdzie człowieka poprowadzić, aby nie błądził. Cisza, spokój i piękna, spokojna muzyka sama przywołuje duszę do ciała, które odczuwa stan radości i błogości.