698 179 061, 41 357 57 34 wachowskad@gmail.com

 

 

 

Wszystko co istnieje bierze swój początek w ciszy i do niej powraca, gdy wykona swoją funkcję. Cisza jest jak wierzchołek piramidy czy wysokiej góry, który skupia w sobie wszystko, co poniżej rozmnożone. Od “0” biorą początek wszystkie liczby , które wibrują każde w swoim własnym rytmie.

Można powiedzieć, że to wdech i wydech Boga w którym tworzy się życie. Dziecko rodząc się bierze pierwszy wdech, aby przy wydechu wydać pierwszy krzyk. Od tej chwili jego życie zaczyna nabierać kolorów i rozprzestrzenia się na lata. Człowiek w śmierci wydaje ostatni dech, aby powrócić do ciszy. Życie jego zamiera w tej rzeczywistości ziemskiej.

Cisza zatem jest początkiem tworzenia. Ludzie, którzy często przebywają w ciszy, są znakomitymi twórcami. Natomiast inni, którzy ciągle gadają lub słuchają ustawicznie radia czy telewizora, nie są twórczy. Oni zagubili ciszę i przebywają w huku, który jest przeciwieństwem ciszy. Zagłuszyli w ten sposób swoją moc. Są totalnie rozproszeni.

Cisza jest jak sen, w którym ciało pogrąża się w spokoju a dusza szybuje w ciszy kosmosu, aby przynieść ciału nową dawkę energii, na cały dzień. Stąd wstajemy jak nowo narodzeni, po dobrym śnie. Kiedy człowiek pozna tajemnicę zatrzymywania w sobie tej energii duszy, będzie przez cały dzień bardzo mocny energetycznie.

Zazwyczaj ludzie wyrzucają nadmiar tej energii, a potem potrzebują doładowania w postaci używek. Bóg urządził świat tak, że każde stworzenie ma dostarczane na bieżąco wszystko, co mu do życia potrzebne. Natomiast człowiek źle odczytuje intencje boskie i trwoni Jego dary. Jest przysłowiowym “synem marnotrawnym”.

Każda istota i tak kiedyś zrozumie w czym rzecz, jeśli dużo doświadczy cierpienia. Wówczas zapragnie powrócić do ciszy i nabrać mocy. Cierpienie jest wskazówką, że istota zagubiła swoją drogę. To dobry znak, bo można łatwo odczytać po symptomie intencję choroby i powrócić na właściwą ścieżkę. Pokora z jaką przyjmuje się wiedzę o sobie, jest powrotem do ciszy.

Zazwyczaj ludzie nie chcą o tym słyszeć, co mówi im symptom choroby. Jeszcze więcej gadają o swoich dolegliwościach, aby nie usłyszeć bolesnej prawdy, jak bardzo są w błędzie. Są wręcz zakochani w swoich schorzeniach. Im więcej mają chorób, tym czują się lepsi od innych. To jest ich majątek, czyli dorobek życia.

Cisza jest połączeniem z Wielkim Duchem, od którego czerpiemy mądrość. Przyroda jest stale zanurzona w ciszy i dlatego jest niezwykle płodna. Kiedy przebywam na łące czy w lesie, z dala od cywilizacji, to wówczas mi łatwiej połączyć się z ciszą natury. Wówczas rodzi się w sercu radość istnienia, a człowiek nabiera niezwykłej mocy i energii.

Natomiast przebywanie w dużym mieście czy wielkim sklepie, odbiera energię i człowiek czuje się osłabiony. Traci się swoją moc. To bardzo proste fakty, które każdy z nas może sprawdzić na sobie.
Z ciszy przychodzą najlepsze pomysły, podobnie jak po przebudzeniu ze snu. Natomiast w huku i zgiełku, jest bardzo trudno coś stworzyć. Nie ma potencjału do nowości. Huk jest jak dół góry, gdzie panuje wielki ruch i chaos. Wszyscy czegoś szukają, jakby coś zagubili.

Gdy wejdzie się na szczyt góry, wówczas odczuwa się totalną ciszę. Zgiełk podnóża znika. Powstaje radość istnienia i zapierający dech w piersiach, z powodu ekstazy. Chce się zatrzymać oddech, aby więcej ciszy zdobyć. Dlatego jest coraz więcej odważnych ludzi, którzy z narażeniem życia wspinają się na coraz wyższe szczyty górskie.

To oni nie potrafią uciszyć swojego umysłu w inny sposób i dlatego pokonują wielki wysiłek, aby dotrzeć do ciszy. Każda istota potrzebuje ciszy choć na chwilę, aby przypomnieć sobie pierwotne Źródło pochodzenia. Są różne drogi dotarcia do ciszy i mocy boskiej. Najkrótsza z nich, to droga serca, gdzie cisza zawsze istnieje.

Miłość rodzi się w ciszy i potrzebuje jej, aby poznać ze wszystkich stron smak miłości. Kto nie lubi ciszy, ten nigdy nie poznał dogłębnie miłości i radości, gdyż jest daleko od niej. Miłość pochodzi bezpośrednio z ciszy i jest jej pierwszym przejawieniem, wraz ze światłem. Miłość to potężna moc twórcza, która skleja poszczególne atomy i pierwiastki w formy. Świadomość steruje tylko tym procesem. Miłość, to zasada żeńska, która jest twórcza i płodna. Światło, to męska zasada niosąca w sobie informację.

Szkoła Miłości jest pierwszą uczelnią, od której pochodzą inne szkoły. To ona uczy mocy twórczej i życia w radości. Jest teraz ogólna potrzeba, aby powrócić do Źródła tworzenia. Mam taką osobistą intencję, stworzenia “Szkoły Miłości”, aby wspólnie odkrywać ścieżkę serca i nabierać mocy ciszy.

Zainteresowanych tym tematem, proszę o osobisty kontakt ze mną, poprzez mojego bloga.